Kontra Bi

Z ForumBridge.pl Wiki
Skocz do: nawigacja, szukaj

Kontra Bi Konwencja warta przypomnienia – kontra BI (tekst ukazał się w miesięczniku Brydż 11/2011).

Minęło już ponad 30 lat od czasu, gdy Andrzej Berezecki wymyślił kontrę BI. Wynalazek zyskał szerokie uznanie i bardzo wielu brydżystów włączyło ją do swoich systemów licytacyjnych. Gracze starszego pokolenia często do dziś z niej korzystają, jednak od dłuższego czasu ani w literaturze ani w brydżowych periodykach nie pojawiły się żadne opracowania na jej temat. Młodsze pokolenie stosuje zatem tę użyteczną konwencję rzadko, nie mając możliwości zapoznania się z nią.

Defincja

Klasyczna definicja kontry BI, to posiadanie układu co najmniej 4-4 z co najmniej jedną starszą czwórką. Siła, dołem ograniczona na własną odpowiedzialność, górą – kontrą objaśniającą, zależna jest od składu, zgrupowania honorów, założeń, rodzaju otwarcia. Jeśli otwarcie jest sztuczne, czyli nie obiecuje longera w licytowanym kolorze, kontra BI może być dana z tym kolorem. Klasyczny przykład to „polskie” 1tt lub negatywne 1kk (w sekwencji 1 – pas – 1 – ktr), ale także otwarcia w młodszy typu „lepszy młodszy”.

Wejście 1 po otwarciu 1 nie wyklucza starszych czwórek, ale przy słabym kolorze karowym można dać kontrę.

Dlaczego i w jakich sytuacjach warto stosować kontrę BI?

By dobrze zrozumieć jej istotę oraz zalety, trzeba wcześniej, tytułem wstępu, koniecznie wspomnieć o dwóch kwestiach natury ogólnej.

1. Parametrach systemu licytacyjnego, czyli agresywności, informacyjności oraz bezpieczeństwie.

Dążymy do tego, by każdy z nich był maksymalnie duży, ale zazwyczaj dzieje się tak, że wzrost pierwszego powoduje spadek ostatniego. Ma też wpływ na informacyjność, która maleje przy wzroście agresywności. Istnieją jednak rozwiązania, w których tego typu zależność nie występuje lub jej skutki są złagodzone. Do nich należy kontra BI.

2. Wymienności siły i składu.

Przy stosowanym zwyczajowo systemie obliczania siły karty opartym na punktach Miltona Worka różnice w składzie nie są uwzględniane. Doświadczeni zawodnicy zdają sobie sprawę z ich znaczenia i dokonują poprawek, zazwyczaj „na oko”, natomiast mniej rutynowani gracze mają z tym problem.

Łukasz Sławiński opracował metodę dokładniejszą, opartą na liczeniu potencjalnych lew do wzięcia. Jest to metoda statystyczna, która zakłada, że pozostałe honory podzielone są mniej więcej równo pomiędzy pozostałych graczy. Im większe odstępstwa od tego założenia zaistnieją w praktyce, tym dokładność jest mniejsza. Lewy liczymy jednak w każdym z kolorów oddzielnie, po czym dodajemy. W ten sposób błąd sumaryczny ma tendencję do zmniejszania się, gdyż znacznie częściej błędy w każdym z kolorów się wzajemnie niwelują niż dodają.

Sławiński wszystkie lewy podzielił na honorowe (LH) oraz blotkowe (LB), które łącznie stanowią lewy ofensywne (LO). Lewy honorowe liczymy za figury i ich konfiguracje:

A = 1LH

K = 0,75LH

D = 0,5LH

W = 0LH

HH = 0,5LH

HHH = 0,75LH

Gdzie HH to zgrupowanie dwóch figur (A,K,D,W) w kolorze, a HHH to zgrupowanie trzech figur.

Lewy blotkowe liczymy za longery:

4 = 0,5LB

5 = 1,5LB

6 = 2,75LB

7 = 4LB

Za longery dłuższe po 1LB za każdą dodatkową kartę. Lewy blotkowe z kilku longerów sumujemy, by ostatecznie poznać siłę układową naszej ręki. Ilość LB to nic innego jak prawdopodobieństwo wzięcia lewy na czwartą i kolejne karty w danym kolorze.

Skoro czterokartowy kolor wart jest 0,5LB (w rzeczywistości nieco mniej, ale podałem wartości zaokrąglone), a pięciokartowy – 1,5LB, to różnica pomiędzy tymi longerami wynosi nieco więcej niż 1LB. Tę dodatkową lewę możemy wziąć także na dodatkowego Asa, za którego liczymy 4PC. Wymienność siły i składu sprawia więc, że mając dłuższy kolor o jedną kartę, mamy siłę większą od liczonej tradycyjną metodą aż o 4PC. To ogromna różnica. I właśnie jej uwzględnienie sprawia, że możemy licytować znacznie bardziej agresywnie, jednocześnie nie zmniejszając bezpieczeństwa.

Wielką zaletą kontry BI jest jej dobrowolność. Mam na myśli fakt, że możemy ją zalicytować, ale nie musimy. Zawsze istnieje dla niej alternatywa, albo w postaci pasa albo innej odzywki. Dzięki temu znacznie rośnie informacyjność licytacji.

Przyjrzyjmy się różnym sytuacjom, w których danie kontry BI wchodzi w rachubę:

1.Mamy siłę poniżej otwarcia, a przeciwnik otworzył.

Alternatywą dla kontry BI jest pas. Jeśli decydujemy się na kontrę, to przekazujemy partnerowi informacje, które mogą okazać się istotne, a które pas ukrywa. Rośnie zatem agresywność, rośnie informacyjność, a bezpieczeństwo albo nie spada wcale albo spada minimalnie, ponieważ obiecujemy lewy układowe. Jeśli mamy 13PC oraz skład 4333, to siła ofensywna naszej ręki wynosi około 4,25LO. W przypadku posiadania 10PC w składzie 4441 z krótkością w kolorze otwarcia siła ofensywna naszej ręki jest identyczna. Gdy mamy skład 5422, to do uzyskania takiej samej siły ofensywnej potrzebujemy zaledwie 8PC. A przecież może nam przyjść układ 6-4 lub 5-5. Sam skład to jednak nie wszystko, ważna jest też lokalizacja honorów, tzw. uroda karty, która ma wpływ na podjęcie decyzji – kontrować czy pasować.

Inną alternatywą dla kontry BI jest wejście kolorem pięciokartowym. Jeśli przyjdzie nam słaba piątka, a kontrą BI nie gramy, to nie mamy dobrej alternatywy. Wejście kolorem fałszuje obraz ręki odnośnie lokalizacji honorów, pas ukrywa chęć walki w rozdaniu i nie informuje o niczym. Jeśli kontrę BI stosujemy i mamy słabą piątkę oraz boczną czwórkę, zawsze możemy skontrować. O piątce nie informujemy (lecz słabej nie wykluczamy), ale przynajmniej częściowo powiadamiamy partnera o posiadaniu starszego longera, co może okazać się bardzo przydatne przy sfitowaniu 5-4.

2. Mamy siłę przygotowawczą (12-14PC).

Gdy nie gramy kontrą BI, to na równym składzie kontrujemy prawie zawsze (z wyłączeniem rąk z czterokartowym longerem oraz wyraźnym zgrupowaniem honorów w kolorze otwarcia) i nie mamy alternatywy. W naszym przypadku możemy skontrować lub spasować. Głos w licytacji zabieramy więc rzadziej, ale milczymy w sytuacji, w której nasza kontra wywoławcza i tak jest bardzo problematyczna (nie mamy starszej czwórki lub mamy ją w składzie 4333), gdyż w wielu przypadkach niewiele sami wygramy, a kontra wywoławcza zdradza przeciwnikom rozkład punktów na naszej linii i ułatwia rozgrywkę. Agresywność nieco spada, jednak „agresywność użyteczna”, demonstrowana w rozdaniach w których łatwiej nam coś wygrać, wcale nie maleje. Rośnie natomiast informacyjność, bowiem, gdy już kontra pada, to wiadomo, że możemy grać w co najmniej dwa kolory. Danie takiej kontry pozwala partnerowi śmielej licytować, gdy wie, że ma gdzieś zapewniony fit. Rośnie też bezpieczeństwo z powodów oczywistych – obiecujemy lepszy układ, więc lewy blotkowe. Jeżeli mamy słaby kolor pięciokartowy w tej strefie, także możemy skontrować.

3. Strefa nadwyżkowa (15-17PC).

Gramy klasycznym wejściem 1BA, więc nic się nie zmienia, gdy mamy rękę z zatrzymaniem i albo bez starszych czwórek albo w bardzo równym składzie.

Jeśli przyszło nam zatrzymanie i skład boczny 4-4, posiadamy wybór, którego wcześniej nie mieliśmy – możemy wejść 1BA lub skontrować. Wszystko zależy od lokalizacji honorów, czy większy nacisk chcemy położyć na zatrzymanie (np. ADx) czy na skład boczny, bo kolor otwarcia trzymamy pustym Asem. W dalszej licytacji często mamy możliwość przekazania dodatkowych informacji o rodzaju naszej karty (np. po wejściu 1BA, odpowiadając na pytanie Staymana, ujawnimy czwórki), a wnioskowanie negatywne pozwala na bardziej precyzyjne odczytanie odczytanie lokalizacji honorów. W gorszej sytuacji jesteśmy, gdy po otwarciu np. 1cc przyjdzie nam powiedzmy ręka: ADxx, xxx, ADx, KWx, czyli typowa kontra wywoławcza, natomiast brak kontry BI i wejścia 1BA. Tymczasem pasować szkoda, bo potem trudno będzie sprzedać aż tak silną rękę i przekonać partnera, że powodem pasa było posiadanie właśnie takiej karty, a nie jakiekolwiek inne względy. Musimy nieco „oszukać” i także dajemy kontrę BI, głównie ze względu na cztery piki. Mamy 16PC, czyli siłę ofensywną podobną do tej z 14PC i składem 4-4. Nadwyżka honorowa pokrywa braki w składzie. Gdy partner sfituje piki, jesteśmy w domu. Jeżeli wybierze młodszy kolor, będziemy w niego grali, trudno. Po kontrze wywoławczej byłoby tak samo.

Ten problem rozwiązał się dość prosto. Jeśli padło otwarcie 1, z czwórką kierów w składzie 4333 także damy kontrę. Trudniejsze do licytacji są ręce bez starszej czwórki i zatrzymania, ale na szczęście przychodzą rzadko, a stosując kontrę wywoławczą także napotkamy z nimi na problemy – nie w pierwszym okrążeniu, lecz w kolejnych.

Napisałem, że przy stosowaniu kontry BI rośnie informacyjność w każdej strefie. To prawda, lecz dopiero wtedy, gdy w następnych okrążeniach zostanie określona jej siła honorowa. W pierwszym trudno jest zrobić dobry bilans, szczególnie wtedy, gdy partner kontrującego nie miał jeszcze możliwości zabrania głosu w licytacji i może mieć wszystko. Dlatego konwencja stosowana jest zazwyczaj tylko wtedy, gdy partner jest po pasie, co wyklucza u niego bardzo wiele możliwych układów (ograniczenie siły od góry, brak otwarcia blokującego). Służy głównie do zasygnalizowania chęci walki w rozdaniu oraz do wskazania wistu. Dzięki niej możemy przepchnąć się w strefie częściówki, gdy dokładny bilans jest mniej istotny, znaleźć opłacalną obronę. Generalnie lepsza jest w destrukcji, ale można też dzięki niej przejść do ataku. Szeroka strefa kontry ma też tę zaletę, że jeśli przy grze utrzymają się rywale, trudniej im zlokalizować wszystkie nasze honory niż po kontrze wywoławczej. W takiej sytuacji nie będziemy bowiem precyzowali dokładniej swojej siły. Szansa wygrania własnej końcówki istnieje praktycznie tylko wtedy, gdy mamy bardzo duży układ i trafimy na dobre sfitowanie lub gdy kontra została dana z dużą siłą.

Przykłady wnioskowania negatywnego, gdy kontra BI nie padnie

Grając kontrą BI, ułatwiamy sobie życie np. w sytuacji, w której mamy starszą czwórkę i młodszy longer co najmniej pięciokartowy.

Przykład 1.

Po otwarciu 1 możemy skontrować, z czego wynika, że wejście kolorem młodszym wyklucza cztery kiery (chyba że czwórka jest słaba przy dobrym sześciokartowym longerze, więc świadomie te kiery ukrywamy) i w dalszej licytacji partner nie będzie poszukiwał sfitowania kierów z czwórką. Dzięki temu ma on łatwą licytacją z piątką kierową.

pas – 1 – 2 – 2

x

Skoro kontra jest wywoławcza, to oznacza chęć zagrania w czerwony kolor, zatem kierów musi być pięć, a kara wystarczą cztery.

Przykład 2.

pas – 1 – 2 – 2

x

Teraz z piątką pików i fitem treflowym możemy spokojnie wejść 2, bo mamy zapasowe lądowisko w kontrakcie 3. Ale bez fitu treflowego damy kontrę wywoławczą, obiecującą pięć pików i cztery kara. Z kolei z longerem karowym i tolerancją gry w trefle zgłosimy wywoławcze 2BA.

Dalsza licytacja po zastosowaniu kontry BI

Wiemy już, co kontra BI oznacza, kiedy się ją stosuje oraz jakie ma zalety i wady, więc pora przybliżyć dalszą licytację po skontrowaniu. Zależna ona będzie od zachowania drugiego rywala oraz od tego, jakie padło otwarcie, a konkretnie, czy starszy kolor kontrującego jest określony czy nie.

1. Drugi przeciwnik rekontruje.

Sytuacja jest jasna – oni mają przewagę siły, a my musimy skoncentrować się na poszukiwaniu najlepszego kontraktu na niskiej wysokości, nie rezygnując z możliwości ich zablokowania, gdy wiemy, że mamy fity. Jesteśmy na pozycji swobodnej i mamy ten komfort, że możemy spasować, dlatego dobrowolne zabranie głosu w licytacji oznacza propozycję gry we własny kolor, zazwyczaj z szóstki. Wyjątkiem jest sfitowanie znanego koloru starszego (zazwyczaj z czwórki, ale czasem z trójki, gdy mamy krótkość w młodszym kolorze i chcemy uniknąć sytuacji, w której partner ten kolor zgłosi), blokujący skok tym kolorem oraz blokujące zgłoszenie 2 lub 2, gdy kolor partnera jest nieznany.

Takie 2 oznacza fity w dwóch starszych i jest stosowane po otwarciu przeciwnika 1 lub 1 (po tym drugim otwarciu można tak zalicytować także z fitami w kierach i treflach – gdy partner wybierze piki, uzgodnimy trefle). Z kolei 2 oznacza układ na czarnych i używa się go tylko po otwarciu 1, bowiem musimy mieć pewność znalezienia fitu.

Odzywka 1BA nie może być naturalna, gdyż nie mamy na nią bilansu. Nie ma też sensu pokazywanie fitów w dwóch kolorach młodszych, bo można spasować, a potem zaproponować grę w młodszy kolor. Będzie zatem stosowana tylko o otwarciu w starszy w celu pokazania koloru karowego z tolerancją gry w trefle (trójka) z misfitem w starszym kolorze partnera. Dzięki temu uda się nam sfitować kara wtedy, gdy dający kontrę BI znajdzie fit, a jeśli nie, wylądujemy w 2. Jeśli licytacja wróci do kontrującego z pasem partnera, jest on bogatszy o wiedzę, że nie może liczyć na sfitowanie koloru starszego, ale jednocześnie partner nie posiada własnego koloru do gry. Mając młodszą piątkę, może ją zalicytować, bowiem spodziewa się u partnera składu w miarę zrównoważonego (to właśnie z tego powodu fitowaliśmy starszy z trójki przy krótkości w młodszym), aczkolwiek zdarzają się też rozdania misfitowe, gdy partner ma długość w kolorze przeciwnika. Może też zgłosić 1BA, informując o karach z tolerancją gry w trefle (po otwarciu w starszy). Dodatkowo w sekwencji: pas – 1 – x – xx i dalej pasy, może zgłosić blefowe 1 z układem 5-4 na czarnych, by potem, po kontrze rywali, odejść w 1 lub zrekontrować, pokazując dłuższe trefle.

Przykłady sekwencji

1. pas – 1 – x – xx

?

2 – fit 4+

2/ – z własnego 6+

1BA – 5 i 3 lub 5 i 3

W tej ostatniej sekwencji, jeśli partner wybierze trefle, a my mamy drugi wariant, odchodzimy w 2.

pas – pozostałe układy


2. pas – 1 – x – xx

pas – pas - ?

1BA- kara z tolerancją trefli


3. pas – 1 – x – xx

?

1 – 4 lub z trójki przy krótkości w młodszym

2/ – z własnego

1BA – 5 i 3, misfit pikowy


4. pas – 1 – x – xx

?

1/ – z własnego 5+

2 – z własnego 6+

2 – fity w starszych, ręka mocniejsza niż na 2

2 – fity w starszych, blok

2 – czarne

pas – pozostałe ręce


5. pas – 1 – x – xx

pas – pas - ?

1 – czarne 4-4

1 – 4 lub 5-4 na czarnych, po skontrowaniu odchodzimy w 1 lub rekontrujemy z przewagą trefli


Po otwarciu 1 i rekontrze każda licytacja na swobodnej jest z własnego koloru, a kontrujący także licytuje naturalnie swoje długości. Można wprowadzić dodatkowe ustalenie, że z tej pozycji 1 jest abo naturalne albo 5-4 w starszych, wtedy po kontrze odchodzimy w 1 lub rekontrujemy, mając dłuższe piki.

Ważne jest, by partnerzy w dalszej licytacji nie przejawiali inicjatywy, bo nie mogą mieć pewności, czy kolor jest licytowany naturalnie czy też blefowo z układem na pozostałych. Niedopuszczalne jest podnoszenie takiej licytacji. Wszystkie ewentualne rekontry w dalszej licytacji są SOS i generalnie oznaczają „dalszy kolor dłuższy”.

2. Drugi przeciwnik pasuje.

Teraz obowiązuje podstawowa zasada, że zalicytowanie 1BA oznacza zatrzymanie w kolorze otwarcia oraz górę możliwej siły, czyli rękę (9)10-11PC. Skoro partner jest od 10PC w układzie w miarę zrównoważonym, to kontrakt 1BA ma sporo szans powodzenia, a jeśli jest słabszy, to ma nadwyżki układowe i odejdzie. Oczywiście takie 1BA wyklucza czwórki w możliwych do uzgodnienia kolorach starszych. Z siłą słabszą licytujemy pierwszy możliwy fit co najmniej trzykartowy. Im dalszy kolor licytujemy, tym więcej wykluczamy fitów, a tym samym sygnalizujemy dłuższy kolor zgłoszony. Ponownie skok w 2 oznacza fity w starszych (jeśli partner może mieć każdy z tych kolorów).

Gdy licytacja wraca do kontrującego, powinien on zasygnalizować swoją siłę, jeśli widzi szansę końcówki. Także z jego pozycji zalicytowanie 1BA jest nadwyżkowe (bez fitu w kolorze zajętym przez partnera), a z fitem ma do dyspozycji kolor otwarcia. Jeśli szansy końcówki nie widać, koncentrujemy się na wylądowaniu w jak najniższym kontrakcie na maksymalnie dużej ilości atutów, stosując także alternatywne odzywki przedstawione w poprzednim akapicie.

3. Drugi przeciwnik licytuje kolor.

Kontra jest wywoławcza, oznacza chęć walki, a co dokładnie, zależy oczywiście od koloru otwarcia. Generalnie obiecuje sfitowanie jednego z kolorów partnera.

1BA ponownie jest pozytywne, a kolory przeciwników służą do pokazania rąk układowych z fitem w znanym starszym longerze partnera oraz górą pasa. Z ręką słabszą, ale układową możemy blokująco skoczyć.


Kontra BI bardzo dobrze działa po otwarciu 1BA przeciwnika, z tą różnicą, że potrzebny jest układ 5-4, wyjątkowo 4441, wtedy z nadwyżką w sile. Stosujemy ją także wtedy, gdy partner jest przed pasem. Kontrę BI dajemy zarówno na wprost, jak też na pozycji re-open. Zaskakujące, ale ogromne korzyści można odnieść z faktu, że zwalniają się odzywki 2/ i można naturalnie licytować kolory młodsze. Okazuje się bowiem, że przy dzisiejszym stylu licytacji w obronie po 1BA, rywale nie są na takie rzeczy przygotowani. Tracimy możliwość sprzedania pierwszą odzywką, który kolor jest dłuższy, ale nadal pozostaje wybór czy kontrować czy wchodzić z piątki (także kolorem starszym). W dalszej licytacji mamy też do dyspozycji blefowe zajecie koloru i rekontrę SOS, dzięki czemu sprzedamy, że spośród naszych faktycznych kolorów starszy jest dłuższy.

Po takiej kontrze na 1BA obowiązują podobne zasady, jak po otwarciu 1, ale trzeba pamiętać, że jesteśmy szczebel wyżej. Dlatego po rekontrze odchodzimy z własnego, ale możemy też blefowo zajmując kolor, by potem z niego odchodzić - rekontrując lub zmieniając kolor. Po pasie rywala odzywka 2 ponownie oznacza fity w starszych.